Spacerujemy sobie ostatnio dużo, więcej niż zazwyczaj. Zaczęły się wakacje, a ja nie mam konkretnych planów do zrealizowania. Chciałabym tak zwyczajnie śmiać się co sekundę, ani razu nie płakać i spotykać się tylko z tymi ludźmi, dzięki którym uśmiecham się do monitora. :D A tak po za tym to spędzę je w stajni - jak zawsze.
Zrobię wszystko aby tylko zapomnieć o szkole, o ludziach uprzykrzających mi życie, bo ,,Ty jesteś nikim, ja wiem lepiej". Po wakacjach nowa szkoła a ja postanowiłam się tym nie przejmować. Przeżyję.
Chciałabym pojechać z Jettą na rolkach na Suchą, reszta spontanem, bo ja wiem, że z planów niewiele wychodzi.
Co raz mniej chce mi się w lipcu jeździć na stajnię. Otóż nic nie muszę i jak się naprawdę wkurzę to mam gdzie iść.
Z kariery wystawowej nic nie wyjdzie, przez pewne instytucje i ludzi, do agi nie mam warunków, do obi nie mam nerwów... a najgorzej, że w moim województwie nie ma żadnych psich imprez. Męczy mnie to, że nie mam żadnych celów.
Nie planuję żadnych dalszych wypadów na seminaria czy zawody. Będziemy spacerować, pływać, biegać i zobaczymy co przyniesie życie. :)
Pozdrawiamy Julia & Jetta
Nasze wakacje też odbędą się pod znakiem spontanu, więc nie jesteś sama :P
OdpowiedzUsuńSpontaniczne wypady są najlepsze! Na pewno coś wymyślicie na nudę :)
OdpowiedzUsuńSpontaniczne decyzje są najlepsze, a brakiem psich imprez w okolicy się nie przejmuj. Można to przetrwać, no chyba że ma się fiksa na tym punkcie ;p
OdpowiedzUsuńCzasem bardziej wartościowe są zwykłe spacery, które też mają to "coś" niż seminaria, treningi itp. Czasem tylko do tego myślenia trzeba dojrzeć... ;)
Pozdrawiamy, Biscuit Life