piątek, 24 czerwca 2016

Wakacje...

Naprawdę nie wiem co napisać, więc szykujcie się na głupoty. :P
Spacerujemy sobie ostatnio dużo, więcej niż zazwyczaj. Zaczęły się wakacje, a ja nie mam konkretnych planów do zrealizowania. Chciałabym tak zwyczajnie śmiać się co sekundę, ani razu nie płakać i spotykać się tylko z tymi ludźmi, dzięki którym uśmiecham się do monitora. :D A tak po za tym to spędzę je w stajni - jak zawsze.

 Zrobię wszystko aby tylko zapomnieć o szkole, o ludziach uprzykrzających mi życie, bo ,,Ty jesteś nikim, ja wiem lepiej".  Po wakacjach nowa szkoła a ja postanowiłam się tym nie przejmować. Przeżyję.
Chciałabym pojechać z Jettą na rolkach na Suchą, reszta spontanem, bo ja wiem, że z planów niewiele wychodzi.


Co raz mniej chce mi się w lipcu jeździć na stajnię. Otóż nic nie muszę i jak się naprawdę wkurzę to mam gdzie iść. 
Z kariery wystawowej nic nie wyjdzie, przez pewne instytucje i ludzi, do agi nie mam warunków, do obi nie mam nerwów... a najgorzej, że w moim województwie nie ma żadnych psich imprez. Męczy mnie to, że nie mam żadnych celów.


Włóczymy się co wieczór po polach, upał uderza mi chyba na mózg. Wieczorami coś tam robimy z piłeczkami i frisbee, chociaż w tak wysokich temperaturach nam nie idzie. :P Collak myśli, pierwsze złapane rzuty mnie satysfakcjonują. :D I niech ktoś jeszcze mi wygarnie, że collie nie jest do sportów - z chęcią zaprezentuję.



Nie planuję żadnych dalszych wypadów na seminaria czy zawody. Będziemy spacerować, pływać, biegać i zobaczymy co przyniesie życie. :)


Pozdrawiamy Julia & Jetta

3 komentarze:

  1. Nasze wakacje też odbędą się pod znakiem spontanu, więc nie jesteś sama :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Spontaniczne wypady są najlepsze! Na pewno coś wymyślicie na nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spontaniczne decyzje są najlepsze, a brakiem psich imprez w okolicy się nie przejmuj. Można to przetrwać, no chyba że ma się fiksa na tym punkcie ;p
    Czasem bardziej wartościowe są zwykłe spacery, które też mają to "coś" niż seminaria, treningi itp. Czasem tylko do tego myślenia trzeba dojrzeć... ;)
    Pozdrawiamy, Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń