wtorek, 14 czerwca 2016
Nadal żyjemy ;)
Dość długo zbierałam się aby napisać kolejny post. Nic specjalnego się nie działo, ale informuję, że nadal żyjemy. Co robię z psem? Praktycznie nic, buuu.
Pies zszedł trochę na drugi plan. Czasem nawet trochę odpuszczam...
Uświadomiłam coś sobie, ale owy fakt pominę, bo jest to po prostu nieistotne.
Żyjemy bez dysków, piłeczek.. Z "najlepszego" psa zrobił się zwykły towarzysz do spacerów. Nie zmieniam tego. Nie będziemy na razie podchodzić zbyt ambitnie.
Co raz mniej sprawdzianów, kartkówek, więc cały wolny czas spędzam w stajni. Chwili dla psa brakuje, doba powinna być dłuższa. :P
Bez zbędnych filozofii: Pies dalej ma mnie gdzieś, ale się tym nie przejmuję. Przestałam robić rzeczy na siłę, łatwiej mi podejść z dystansem. Jak coś jej nie wyjdzie to przecież nie koniec świata.
Chodzimy często na spacery, pluskając się w wodzie. Wakacje...stajnia pełna kręcących się wszędzie obozowiczów, brak konkretnego rytmu dnia, a tego najbardziej nie lubię. Zapewne będę przeklinać je przeklinać,chociaż marzyłam o nich od września.
Brak konkretnych planów, bo wiem, że rzadko coś z nich wychodzi. Spontany są najlepsze. Ostatnio myślę nad zaliczeniem wystawy we wrześniu, ale to jeszcze odległe plany.
Zdjęcia dupy nie urywają,bo przestałam latać wszędzie z aparatem. ;P
Wena kuleje, motywacja także. Długo mnie tu nie było. Jetta w stanie przed-cieczkowym, czas start, ale to w wakacje. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz