czwartek, 26 listopada 2015

Wspominamy lato i wakacje

Napisać wesołego posta w przygnębiający wieczór. Nie wykonalne, ale przynajmniej spróbuję.
   Wzięło mnie coś na cofnięcie się w czasie i powspominanie ciepłych, letnich dni...


Czerwiec - miesiąc, w którym można powiedzieć "powróciłam". Możecie się śmiać, ale od stycznia do czerwca nie robiłam zdjęć. Chodziłam z Jettą na spacery, ale nie bardzo mnie obchodziło co robię z tym psem. Kiedy wspominam to, czuje jedynie żal do siebie. W przeciągu kilku miesięcy zaprzepaściłam wszystko, a tym jednak kiedy indziej. Co do zdjęć... Takie nic.

 Wakacje, a z nimi lipiec zaczęły się dość optymistycznie. Mimo upału wybrałam się z Natalią i Jettą na spacer. Tego dnia zostało zrobione najlepsze zdjęcie z udziałem mnie i Jetty, które macie powyżej. Dzień był świetny!


Ogólnie to z lipca nie mam aż tak dużo zdjęć. Uważam, że ten miesiąc odrobinę zmarnowałam, no ale cóż... Nic nie poradzę. Na górze macie jedne z moich ulubionych zdjęć.


Jetta - stworzenie dumne jak na collie przystało, leniwe, wiecznie niezdecydowane i robiące wszystko za jedzenie. Te słowa najbardziej opisują mojego psa.








  Sierpień - miesiąc o wiele lepszy, chociaż Jetta miała cieczkę.  Tak pozytywnie pojechliśmy na działkę. Ile bym dała, aby pojechać tam chociaż na tydzień... Tereny tam są super. Zapomniałam karty pamięci do aparatu, więc musicie zadowolić się tylko jakością telefoniczną. :P


















Zaliczyłyśmy też mały trening agility, który nie wypalił... Wtedy jeszcze bardziej zniechęciłam się do tego sportu. A właśnie trzeba znaleźć nowy sport. Mimo, że nam to nie wychodzi to i tak na upartego dąże do frisbee. Nowe zamówię już niedługo. Dojdę po trupach tylko po to, aby Jetta wreszcie zaczęła łapać frisbee! zrobię wszystko, naprawdę.



W sierpniu miałam straszną motywację, a dzisiaj... Stwiardzam, że nie lubię tego okresu i to on źle na mnie wpływa. :P








Śpiące lwiątko :D





















Miś ♥




























Jakie plany na jutro? Może spacer? Wrócę do domu, koło 15, więc za ambitnych planów nie mam. Zapewne pójdziemy z Jettą na pola (ostatnio nasze ulubione miejsce) na pewno wezmę ze sobą dysk. A weekend? Koński. Może wyjdę na spacer z Jettą, poćwiczymy sztuczki i... będziemy leżeć i odreagowywać ten tydzień. :P

3 komentarze:

  1. Musisz iść na prawdziwy tor albo seminarium agillity!! wtedy zobaczysz że masz ukrytego sportowca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń