poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Prosto z Meksyku... - relacja z wypadu

Wczoraj pojechałam z tatą i z dziadkiem zobaczyć szczeniaki... Nie, nie kupuję psa :p To dziadek go kupuje. Zapraszam do przeczytania.

Matka - To Chihuahua, podobno prosto z Meksyku, urodziła pięć szczeniąt - jedną suczkę i cztery pieski. Spędziliśmy tam prawie dwie godziny, bo dziadka zauroczyły wszystkie. Moja reakcja, kiedy dowiedziałam się, że dziadek kupuje chihuahuae była taka ,,Co? Boże... Nie dotknę nawet tego szczura!" i to jest prawdziwy dowód, że były to tylko puste słowa...

brzdące  :)

No cóż... Te psiaki mnie zauroczyły! Takie milutkie, pocieszne... Ale nie chciałabym mieć takiego w domu, można przyjechać do dziadków, poprzytulać, pomiziać... jednak wolę duże psy (Jetta jest najlepsza! ♥)

Suczka - zarezerwowana



Ale przejdźmy już do relacji z tego wypadu. ;)
Około godziny 16 wyjechaliśmy. Ten dom mieścił się we wsi - Wilkowni, która jest oddalona od mojego miasta o ok. 20 km. Zostaliśmy mile powitani,a pieski zostały wyniesione na podwórko. Ja chwilę pobawiłam się z mamą szczeniąt, była wychudzona, ale jednak jest mała i jeszcze musi wykarmić 5 szczeniąt, a to nie lada wyzwanie. Szczeniaki były cudowne! Słodkie, bawiły się ze sobą, a jeden usadowił się na moich kolanach - był to piesek którego dziadek postanowił wziąć, ale to za chwilę.

Piesek 1 - trochę nieśmiały szkrab 


Dziadka zauroczyły najbardziej dwa pieski. Piesek 1 (zdjęcie powyżej) i Piesek 2 (zdjęcie poniżej), ja chyba nie potrafiłabym wybrać jednego :P Jednak jestem wierną fanką Jetty. 

Piesek 2 - hmmm jednym słowem:bandyta z "podbitym okiem" :p



Dziadek wybrał... Pieska nr 2 :D Ja chybabym wybrała tego Pierwszego, bo najbardziej mnie zauroczył... ale to dziadek będzie z nim spędzał kilka dobrych lat, nic mi do tego.  Piesek drugi - jest naprawdę psim żywiołem, jest odważny, pomysłowy... jest bandytą z "podbitym okiem" :) Jestem bardzo ciekawa pracy z takim psem. Nigdy nie miałam do tego okazji, ale myślę, że przynajmniej spróbuję go czegoś nauczyć, na pewno podstawowych komend. Porównam pracę z dużym i małym psem (nadal bardziej jestem przekonana do pracy z dużym psem).

Piesek 3 - nie braliśmy go pod uwagę, bo nie podobał się dziadkowi


Bardzo spodobała mi się ta wieś. Cicho, spokojnie... Wokół las... Wymarzone miejsce dla mnie i dla Jetty. Akurat ten dom w którym były szczeniaki, miał furtkę która wychodziła na zrąb. Tyle miejsc do Frissbowań i sztuczkowania... Ehhh marzenia. Najwyżej możemy pojechać do babci, gdzie mamy zaledwie pare kroków do lasu, nad jezioro i nad kanał. Źle nie jest :p Jetta ma teraz cieczkę, więc spacerki i wyjazdy ograniczamy. :( Wszystko w roku szkolnym spróbuję nadrobić, chociaż będzie to dla mnie dość trudny rok... Ale nie poddam się, to najważniejsze! ;)
mama szczeniaków :)
Szczeniak będzie do odbioru we wrześniu... I co tu teraz robić? :P Żartuję... Jetty na zastąpi mi żaden pies. Gdy wróciłam do domu, był wybuch radości i zostałam obwąchana, wyściskana i wycałowana przez nią. Tak właśnie pies uświadomił mi, że jest moja, a nie jakiegoś innego "kundla". Kochana suczka ♥♥♥

A teraz duża dawka zdjęć: 


Piesek 4 - go również nie braliśmy pod uwagę, bo właściciele zostawiali go

Wymęczone poszły spać w gromadce :)

Łażą, się wciskają... Tylko, aby ciepłe i wygodne miejsce znaleźć
Psie rodzeństwo- Love :*
Psia gromadka - Part 2
Psia gromadka - Part 1
Na dzisiaj to już wszystko. Mam nadzieję, że podobała Wam się moja psia relacja. Do następnego postu! :)
J&J

8 komentarzy:

  1. Ja na Twoim miejscu cieszyła się, że dziadek kupuje Chihuahua'e :) Super psiaki. Życzę powodzenia w wychowaniu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej byłam odrobinkę zawiedziona (Bo jestem przyzwyczajona do większych psów), ale od razu polubiłam tego maluszka. :) Mam nadzieję, że wszystko szybko załapie i nie będzie z nim problemu. :P

      Usuń
    2. A mogę wiedzieć ile psiak kosztował? :)

      Usuń
    3. To pseudohodowla, tak?

      Usuń
  2. Piękne malce :D I proszę tu szczurów nie stosować w ramach określenia pejoratywnego - swego czasu miałam pokaźne stado 5 samczyków (ostały się już tylko 3)- cudowne zwierzęta:D!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się. A "szczurki" użyłam w przenośni. :) Chyba się w nich zakochałam! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. A mają rodowód? :p

    OdpowiedzUsuń