Nie, teraz nie śnicie... Tak o to wracamy! Bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu, bardzo wiele zrozumiałam, często w siebie zwątpiłam i zrobiłam bardzo dużo głupich rzeczy... Ale nie ważne. Ważne jest to, że postanowiłam wrócić, częściej się udzielać. Co prawda, to prawda miałam zawahania. Wiedziałam, że schrzaniłam moją całą pracę z Jettą... Nie ćwiczymy Agility od dłuższego czasu. Wyszło jak wyszło. Stwierdziłam, że się do tego nie nadaję. Nie mogę patrzeć jak umiejętności mojego psa umierają z dnia na dzień... Jak rzadko chodzę z nią na spacery... Ostatnio mam ochotę wynieść komputer na strych, wyłączyć telefon, tablet, wi-fi... Czasem po prostu pragnę odciąć się od świata Internetu i poświęcić się całkowicie psu... Ale nigdy tego nie robię. Strasznie się od siebie oddaliłyśmy. Serce mi się kraja, gdy nie reaguje na moje komendy czy na moje wołania... Nie potrzebujemy siebie i to mnie najbardziej boli. Zniszczyłam ją... Tylko tyle Wam powiem. Moje życie teraz to tylko konie. W stajni mogę spędzać całe dnie, z psem już nie. Planowałam wzięcie ją ze sobą, ale nie wiem czy mam odwagę być za nią odpowiedzialna. Nie wiem jak zachowa się w towarzystwie dwóch owczarków niemieckich, czy nie zacznie szczekać i czy nigdzie nie pójdzie... Muszę najpierw wszystko naprawić, a potem... zobaczymy. ;)
Powroty nie zawsze są takie świetne i szczęśliwe. Ale nie poddam się, spróbuję i mam nadzieję, że będziecie mnie w tym wspierać. Nigdy nie opublikowałam moich uczuć na naszym fanpage'u. Może nie chciałam, aby zaczęły się nieprzyjemne komentarze. Ale kiedyś trzeba...
Fanpage - *KLIK*
Trochę zdjęć, aby post był jakiś normalny,a nie tak jak wcześniej. :) Planuję bardzo dużo zmian :) Mam nadzieję, że wyjdą na lepsze,a nie na gorsze...
Pozdrawiamy :)
J&J


Cieszę się, że wróciłaś do pisania :) Życzę powodzenia :*
OdpowiedzUsuń