czwartek, 22 czerwca 2017

Idą wakacje . . .

Jutro. Ostatni dzień. A potem dwa miesiące wolności!




Nie mam żadnych konkretnych planów, bo wiem, że z nich nie wiele wychodzi. Oj, mam wrażenie, że coś podobnego pisałam rok temu. :P
 Chciałabym je wykorzystać na maxa, bo niedawno zaczęłyśmy regularne treningi. Zrezygnowałam po części z pracy ze smakami.. Jest trudniej, bo Jetta woli iść w przeciwną stronę, niż wykonywać moje polecenia, ale przynajmniej jest satysfakcja :) Ćwiczymy konsekwencję i cierpliwość, no i zaczęłyśmy coś dłubać w rally-o, ale na razie bez żadnych ambitnych planów.


I może momentami jest lepiej, potrafimy ćwiczyć bez zbędnych schiz, jakby łatwiej podejść do wszystkiego z dystansem... Pies bardziej zwraca na mnie uwagę, nie ma między nami takiego dystansu jak kiedyś.


Jak długo mi zajęło zrozumienie, że Jetta nie nadaję się do ambitniejszego sportu. JA zawsze bardzo chciałam, aby ten pies robił coś więcej, był tym najlepszym... W pewnym momencie przegięłam, za dużo od niej oczekiwałam. (Nie, nie będzie to kolejny zdołowany post). Ona po prostu lubi chodzić na długieee spacery,a kiedy skoczy sobie i dostanie za to od pańci pochwałę, to w ogóle jest super. Lubi wylegiwać się cały dzień, bo jest na pozór bardzo leniwym psem, lubi od czasu do czasu złapać od tak se frisbee a jak dostanie za to okrzyk radości, to dobry humor ma do końca dnia... Lubi pogonić sobie kota, pobiegać sobie przy rowerze, lub ze mną... Ale nic więcej. Jej podoba się takie spokojne życie i przestałam od niej oczekiwać rzeczy niemożliwych. Nigdy nie będzie biegać na ringu (powód tu ominę), nigdy nie będzie psim frisbowcem i nigdy nie będzie miała ochoty na treningi obi. Ale mimo wszystko rally-o jakoś nam wychodzi i ja się cieszę, że jej się to podoba.


W te wakacje nie wybieramy się na żadne zawody czy seminaria. Będziemy spacerować, biegać, ćwiczyć i zobaczymy co przyniesie życie.

2 komentarze:

  1. Sama po czasie zrozumiałam, że do takich wniosków trzeba dojrzeć. Mam na myśli to że nie każdy pies nadaje się do sportu, i większość wcale nie potrzebuje tego sportu do szczęścia. My często trochę za bardzo myślimy o tym żeby kreować naszą opinię i ciśniemy coś z psem na siłę. Są tacy którzy mówią że z każdym psem się da. Ja twierdzę że nie i że czasem w ogóle nie warto. Warto za to się zastanowić co możemy zrobić żeby naszego psa uszczęśliwić :). Udanych wakacji życzę!

    OdpowiedzUsuń